wtorek, 4 stycznia 2022

Trohaniec czyli bieszczady na leniwca :)

     Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady! Tak mówią ludzie. My na to: no dobra.Zbierzemy was jednak w Bieszczady gdzie jeszcze nie ma tłumów. 
    Było kilka powodów aby pojechać na Trohaniec. Po pierwsze nie ma tam tłumów. Po drugie szlak nie jest wymagający. W końcu po trzecie Julka już sama chce biegać po szlaku a tu może bo nie jest stromo.
     Rano pakujemy się w samochód i w drogę. Około 9 jesteśmy już w Dwerniku. Jeszcze zmiana butów i ruszamy na szlak. Początek dość stromo pnie się pod górę. Julka na start ląduje w nosidle bo niespełna dwulatka nie radzi sobie jeszcze ze stromizną. Szlak prowadzi nas przez las na szczyt pasma Otrytu. W planie mieliśmy wstąpić do Chaty Socjologa i dalej stamtąd ruszyć na sam szczyt. Idąc jednak przeoczyliśmy ścieżkę do Chaty i wylądowaliśmy na szczycie pasma. 
     Zatem zmiana planów. Najpierw Trohaniec a Chata na powrocie.
     Teraz już jest płasko. Julka zaczyna więc swój marsz. Cały szlak dla nas. Pusto do około żywej duszy.
     Szlak w pewnym momencie schodzi na drugą stronę pasma Otrytu a my skręcamy w stronę szczytu ścieżką. 
     Ścieżka była dla Julii rajem na ziemi, bo wzdłuż niej rosły maliny i jeżyny. Od krzaczka do krzaczka doszła do szczytu. Na szczycie klasycznie chwila odpoczynku i powrót. 
     Tym razem trafiliśmy w to magiczne miejsce, jakim jest Chata Socjologa. My urzeczeni klimatem tego miejsca a Julia śmiało baraszkuje po wszystkich zakamarkach. Wychodząc z Chaty spotkaliśmy starsze małżeństwo a Julia śmiało wypaliła do nich "cześć,". Państwo uśmiechnęli się i odpowiedzieli.
     Pozostało wrócić na dół. Wtedy niespełna dwuletnią Julię trzeba było spakować do nosidła. 
     Na dole spotkaliśmy jeszcze znak uwaga na niedźwiedzie. Nie spotkaliśmy jednak ani niedźwiedzia ani nawet śladu po nim.
     Tak to wyglądało dwa lata temu, jeszcze przed pandemią













Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...