niedziela, 16 sierpnia 2015

Kalwaria Pacławska czyli największy odpust na Podkarpaciu

     Jest 15 sierpnia , Zielna czy jak kto woli Wniebowzięcie NMP . Wyruszamy do Kalwarii Pacławskiej . 20 lat temu "obowiązkowa" pielgrzymka 3 dniowa . W tym roku tylko na jeden dzień .
     Jedziemy ja , Emka , Mamuśka i Papryk .
     Na początek ruszamy na Magdalenkę . Jest to pustelnia Marii Magdaleny , kaplica ta nie należy do żadnej z dróżek , ale jest nawiedzana przez wszystkich pątników kalwaryjskich .




Po krótki odpoczynku wracamy do klasztoru na mszę


podziwiając las 




oraz okolice klasztoru



Później msza i powrót do domu . Taki krótki acz miły wyjazd i trochę wspomnień z lat młodości gdy jeździło się tam częściej :) . 

Tuż za miedzą czyli spacerkiem po Rzeszowie

      Okropny tydzień za mną . Gorąco , temperatury sięgały 40 stopni w cieniu , a tu końcówka etapu budowy , więc ostro . W dodatku sobota spędzona w pracy .
     Niedziela zapowiada się jeszcze bardziej gorąca. Nasze mieszkanie w bloku nagrzewa się jak piekarnik. Co robić? Ratunku !!! Jedyne wyjście to gdzieś się wybrać .
     No to wybieramy się do Rzeszowa . Byliśmy tam miliony razy . Zarówno ja jak i Emka mieszkaliśmy tam nawet przez pewien okres w swoim życiu . Jednak nigdy nie zwiedzaliśmy tego miasta jak turyści .
     Wsiadamy więc do autobusu i ruszamy zwiedzać Rzeszów. Po około godzinie jesteśmy na miejscu . Czas więc spojrzeć inaczej na stolice Podkarpacia .
     Po wyjściu z dworca kierujemy się na rzeszowski rynek . Nasza droga prowadzi nas przez kładkę nad skrzyżowaniem koło podkarpackiego UW . Kładka ta budziła ogromne emocje w czasie gdy ją budowano , ale mi posłużyła jak miejsce do fotografowania symbolu Rzeszowa .
     Kolejny kontrowersyjny punkt tego miasta to :

To pomnik Czynu Rewolucyjnego

Pomnik ten z jednej strony po upadku komunizmu ze względu na to co upamiętnia miał być rozebrany , ale z drugiej strony to wizytówka miasta . Ładna czy nie to kwestia gustu . Rzeszów jednak często jest kojarzony z tym pomnikiem . W okolicy wielu nawet nie wie czyj to pomnik . Zwany jest po prostu "Wielką  Waginą " , no może nie tak ładnie , ale pozwolicie , że pozostanę przy takiej opcji :) .
Upał ! Idziemy więc ma coś zimnego do picia . Ja wymyśliłem sobie mrożoną zieloną herbatę . Szukamy lokalu gdzie to serwują i tak trafiamy do Kawy Rzeszowskiej . Emka zamawia mrożoną kawę a dla mnie  mrożona zielona herbata . Co prawda tu też nie mają jej w menu ale pan mówi , że nie ma sprawy może ją dla mnie zrobić . 
     Dalej ruszamy gdzieś gdzie jest chłodniej , czyli do rzeszowskich podziemi . Okazuje się , że wejść możemy tylko z przewodnikiem a kolejna tura za pół godziny . Mamy więc czas na kolejny napój w kawiarni . Tym razem ja piję kawę a Emka colę z cytryną . Jest nasz przewodnik i razem z grupą ruszamy na spacer w chłodnych piwnicach pod rynkiem rzeszowskim . Przez lata te tunele i piwnice były zasypane . Płyta rynku podniosła się o kilka metrów , jak to na rynkach . Na początku XXI wieku oddany dla zwiedzających odrestaurowane podziemia . Przewodnik przeprowadził nas przez całą trasę i wieki historii tego miasta . Cegła palcówka oryginalna z XIV w. czy świątynia mniej więcej też z tego czasu oraz historia Rzeszowa od jego początku do końca zaborów , dla mnie warto tam być . 


zdjęcia zdjęć :) kawiarnia w podziemiach



słabe zdjęcia przepraszam :( ale jedyna świątyni pod rzeszowskim rynkiem

     Po wyjściu jeszcze kilka zdań zamienionych z przewodnikiem na temat zależności pomiędzy Mikołajem Spytkiem Ligęzą , Stanisławem Stadnickim i Łukaszem Opalińskim . 
     Po rozmowie i odprowadzeniu pana przewodnika ruszamy na obiad 
     Na deptaku spotykamy dwóch wspaniałych muzyków

Tadeusza Nalepę 


i ogromnie sympatycznego pana z akordeonem

     Pan z akordeonem odśpiewał nam życzenia a my powędrowaliśmy coś zjeść. Moją uwagę przykuł napis pierogi z gęsiną . Więc już wiemy gdzie zjemy .Restauracje LaSueva . Ja zamawiam rzeczone pierogi , Emka pizze . Do tego zimna lemoniada dla ochłody i dla mnie kawa , bo musi być . Obiad pyszny , obsługa miła , czyli zadowoleni i najedzeni ruszamy dalej . 
     Po drodze trafiamy na pomniki :


Urwisa z procą


Pana Kazimierz


I oczywiście pana Tadeusza

    Nasz spacer zaprowadził nas w jeszcze jedno fajne miejsce w Rzeszowie . Było to muzeum dobranocek . Słynne rzeszowskie muzeum a w nim moi towarzysze dzieciństwa :)

Koziołek Matołek


Miś Uszatek


Reksio


No i Krecik pożegnał nas w wyjściu 

Jeszce krótki spacer ogrodami bernardynów z widokiem na "ośle uszy" 
     



     I wracamy do naszego cieplutkiego mieszkanka :)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Warszawa AC/DC i burza a jutro starówka

     Pół roku z biletami w kieszeni czekaliśmy na ten wyjazd. Wyruszamy o 10 do stolicy . Dzisiaj koncert AC/DC . To nas czeka .
     Jedziemy więc podekscytowani Emka , Lula , de Riff i ja. Na miejscu mają czekać na nas Śwagier i Śwagierka .
     Więc w drogę . Po pięciu godzinach jesteśmy na miejscu . Nocleg załatwiliśmy w akademiku . Śwagier i Śwagierka już odebrali klucze więc wypakowujemy się i szybki prysznic.
     O 17 wyruszamy pod Stadion Narodowy . Tramwaj zawozi nas pod sam stadion .
     Szukamy naszego wejścia i już się bawimy




     Weszliśmy na Stadion Narodowy bo nadciągała burza. Byliśmy na stadionie ale jeszcze nie pod dachem , czekaliśmy na hamburgery gdy pierwszy raz deszcz zaszczycił nas swą obecnością . Nie zmieściłem się pod daszek budki a przynajmniej nie cały . Pierwsze dotknięcie burzy poczułem na sobie ale to nie wszystko :). 
     Przestało padać , zebraliśmy się wszyscy , zjedliśmy nasze hamburgery i poszliśmy z Śwagrem po piwka dla wszystkich. Tyle co doszliśmy do lady z piwami , która znowu nie miała daszku gdy deszczyk znowu wystartował . Było mi już wszystko jedno i tak bylem mokry. Zakupiliśmy piwo i wróciliśmy do reszty towarzystwa . Po konsumpcji piwka weszliśmy przez kolejne bramki na swój sektor i znaleźliśmy swoje miejsca . 
     Po chwili na scenę wszedł zespół  saportujący AC/DC. nazywali się Vintage Trouble . Rozgrzali naprawdę świetnie nieliczną jeszcze publiczność godzinnym setem . Po ich występie było jednak już wiadomo , że akustyka na Narodowym jest okrutnie słaba .
     Narodowy robi jednak wrażenie jest naprawdę wielkim obiektem .

     W czasie gdy Angus i reszta ekipy montowali się na scenie , publiczność zebrała się już na swoich miejscach i bawiła w najlepsze robiąc meksykańską fale .
     O godzinie 21 AC/DC rozpoczęło swoje show i rozpętała się druga burza tym razem na Stadionie Narodowym. Angus jak zwykle w spodenkach i marynarce , Był na całej scenie . Ogromny dzwon na Hells Bells dyndał nad sceną . Pojawiły się nawet armaty .
     Oto setlista koncertowa

Back in Black
Play Ball
Dirty Deeds Done Dirt Cheap
Thunderstruck
High Voltage
Rock 'n' Roll Train
Hells Bells
Baptism by Fire
You Shook Me All Night Long
Sin City
Shot Down in Flames
Have a Drink on Me
T.N.T.
Whole Lotta Rosie
Let There Be Rock 


koncert zakończyli niezapomnianym i wyczekiwanym przez wszystkich


Koncert skończył się równo po dwóch godzinach . Po kilku chwilach Narodowy opustoszał a 70 tyś ludzi wylało się na ulice Warszawy. Ktoś zadecydował , żeby zamknąć ulice wokół stadionu . Okazało się , że nasz powrotny tramwaj nie kursuje . Cóż pozostało zabrać się na piechotę i liczyć na to , że nie zabłądzimy po drodze . W połowie drogi zaczęły kursować autobusy zastępcze zamiast tramwaju . Potem przesiedliśmy się  do naszego tramwaju i tak dotarliśmy na nocleg . 

     Kolejny dzień spędziliśmy na pięknej warszawskiej Starówce , ale to opowiedzą wam zdjęcia 




































Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...