Pan łucznik z Kubą
Chwilę później sami mogliśmy spróbować strzelniczych umiejętności :)
najpierw Kuba pod czujnym okiem taty i Ali
później Ala
Łukasz
Wiola
Emka
no i ja .
Najlepszym strzelcem okazał się Jakub . Ja nawet próbowałem mierzyć i zadziwiłem tym pana instruktora , który stwierdził " Przecież łuk nie ma przyrządów celowniczych " .
Po czym ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie.
fragment palisady
brama do grodu z fragmentem palisady
zabudowania grodu
panie na spacerze
Kuba na wieży widokowej
widoki z tejże wieży
Emka
no i my niezmiennie zakochani .
Tak to się skończyło , spóźnialscy poszli jeszcze na film a my zostaliśmy przed muzeum czekając na nich . Powrót do domu już samochodem z bratem po drodze obiadek w Rzeszowie i znów szara rzeczywistość.
Jest plan na kolejny wypad więc do zobaczenie nie długo :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz