niedziela, 17 maja 2015

Piękna Emka w Troi

     Weekend majowy , więc pora na podróż . Krótką ale zawsze to oderwanie od codzienności .
Sobota 2 maja rano wsiadamy do autobusu i w drogę . Do Rzeszowa prosta droga . Później przesiadka i autobusem do Jasła . Znowu bez fajerwerków , przecież jedziemy do ostatniej stacji.
     W Jaśle szybka przekąska w postaci hamburgerów . Emka dojada swojego szynkoburgera ,ja w tym czasie wyszedłem na dymka . Czekając na Emke spotykam niezwykle miłego pana . Mocno spracowany wraca do domu . W przeciągu 5 minut poznaje jego życiorys. Pan niewiele starszy odemnie prawi komplementy na temat roczników 70 ( i nie chodzi tu o wina , gdyż te u  
żywa raczej w rocznikach bieżących :) ) . Emka dostaje komplement od pana :p :
 - Nie ma to jak roczniki 70 bo te 90 91 89 92 to takie flaki
    Żegnamy się z panem i na ostatni autobus ma nas zawieźć do Trzcinicy gdzie znajduje się Podkarpacka Troja, do której zmierzamy .
     Autobus do Trzcinicy ok , ale który to . Jaki kierunek mamy szukać . Trzcinica to nie wielka wioska gdzieś koło Jasła . Dobrze , że znamy godzinę odjazdu . Przecież o tej godzinie nie może odjeżdżać 15 autobusów . Plan jest taki jak podjadą autobusy o 12 10 to biegać i pytać kierowców , który zawiezie nas tam gdzie chcemy . Autobus o tej godzinie podjeżdża tylko jeden na szczęście .
     To już wiemy w co wsiąść ale gdzie wysiąść ? Tu z pomocą przychodzi pan kierowca i dwie miłe panie współpasażerki rzeczonego autobusu . Nie dość , że informują nas gdzie wysiąść to jeszcze pan kierowca zatrzymuje nam się pół kilometra przed przystankiem, żebyśmy mieli bliżej . (dziękujemy)
     Resztę drogi pokonujemy pieszo , ale to już tylko około kilometra .



Mijamy kolejne ślimaki i ślimaczymy się dalej :)
Już wiemy , że będziemy mieli towarzyszy w tej podróży , więc się nie spieszymy .
Dotarliśmy na miejsce i czekamy na resztę towarzystwa . Mój brat i bratowa z dziećmi mają dojechać do nas . Niestety z powodu , że źle się zrozumieliśmy dojechali dużo później.
     My ten czas wykorzystaliśmy na oglądnięcie filmu o Karpackiej Troi , zwiedziliśmy wystawę wewnątrz budynku


stos ciałopalny


scena ukrycia skarbu


a oto i część owego skarbu



i praca w "odlewni"

Następnie zrobiliśmy krótki rekonesans przed przybyciem reszty towarzystwa .









     Postanawiamy wrócić i zaczekać na resztę . Wracamy do budynku muzeum a nawet przed bo chcę zapalić . 
     Czekając na towarzystwo odrobina historii . Osada ma trzy okresy . Pierwszy z nich to okres około 2100 - 1650 r. p.n.e. był to czas gdy pierwszy na terytorium obecnej Polski gród wybudowała ludność  grupy pleszowskiej kultury mierzanowickiej . Około roku 1650 p.n.e. gród zdobyła ludność kultury Otomani-Füzesabony , ale nie wymordowała swoich poprzedników tylko się z nimi zasymilowała . Około roku 1350 p.n.e. osada została jednak zniszczona . 
     Trzeci zaś okres obejmuje lata 780 1031 n.e, znajdowała się tu osada słowiańska . Gród jednak został zniszczony spalony i splądrowany po raz kolejny. Przed tym jednak ukryto srebrny skarb , który można obejrzeć w muzeum .
     Kolejny okres w historii karpackiej Troi właśnie się pisze wraz z jej odbudową .

    c.d.n. jak się zmobilizuję 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...