Nieoczekiwanie wyprawa zaczęła się już w Krośnie. W związku z tym że PKS Jarosław nie spodziewał się wielu podróżnych, wysłał busa zamiast autobus. W Krośnie zrobiło się już tłoczno, ale za to wesoło, gwarno i rozmownie. Wszyscy zaczęli od narzekania na zbyt mały autobus a potem już "zaprzyjaźnieni" opowiadali gdzie jadą, co chcą zobaczyć, co widzieli i co warto zobaczyć. Prowadziliśmy też rozmowy o historii naszego regionu i sytuacji politycznej w Europie. (Pozdrawiamy tu szczególnie małżeństwo z Rzeszowa, Panią z Anglii i małżeństwo bodajże z Łańcuta) Tak nie wiedząc kiedy dotarliśmy do Krościenka z lekkim opóźnieniem. Pierwszy raz też dowiedzieliśmy się co to są korki do ronda w Krościenku, te zostały z nami już do końca wyjazdu.
W Krościenku oczywiście "dzięki" spóźnieniu uciekł nam bus do Czorsztyna, ale nie ma tego złego.
Ostatecznie zamiast do Czorsztyna dotarliśmy do Sromowic Wyżnych. Okazało się że z tego przystanku mamy zaledwie kilometr może półtora na nasze pole namiotowe. Z całym bagażem na plecach ruszamy. Po kwadransie i przejściu łąki, drogi i mostu meldujemy się na Polanie Sosny.
fot. Emka
Jeszcze zanim rozbiliśmy się, dowiadujemy się że ma tu metę bieg Janosika, czyli 50 lub 80 km biegu w górach.. Ogromny szacunek dla ludzi którzy biegali.
My jednak rozbijamy swój namiot, przebieramy się i pędzimy na pierwszy punkt programu. Oczywiście jest to pstrąg. W karczmie na polu namiotowym zamawiamy pstrąga i piwko. Ryba smakuje wyśmienicie tak jak i piwo. Gdybyście zawitali tam kiedyś nie możecie sobie odmówić tego pstrąga. Miła obsługa w recepcji i karczmie, ceny niezbyt wygórowane ( dwie noce kosztowały nas ok. 40 zł a ryba 10 zł za 100g ).
Najedzeni wyruszamy na spacer do Niedzicy. Zaraz za drogą mamy taras widokowy na zalewie Sromowskim z widokiem na zamek Dunajec, testujemy więc swoje aparaty
fot. Emka
fot. Emka
No i ruszamy na podbój zamku Dunajec, po drodze obserwując otaczające nas góry zalew i piękno wokół nas.
fot. Emka
Po trzech kwadransach jesteśmy na zaporze i pijemy kawę, przegryzając gofrem. Korzystamy też z pięknego widoku na zamek
fot. Emka
oraz mew
Po sesji ruszamy na zamek. Niestety docieramy zbyt późno. Wejście na zamek jest już zamknięte ale zwiedzamy okolice
Wyruszamy więc jeszcze do przystani
fot. Emka
fot.Emka
fot.Emka
Teraz pozostało już wracać na pole namiotowe. Po drodze szybkie zakupy w sklepie. W tym czasie jak Emka robiła zakupy, ja próbowałem zrobić zdjęcie zamku a panowie policjanci wypisywali mandaty za parkowanie na zakręcie drogi. W pewnym momencie jeden z nich podchodzi do mnie i dość ostro pyta mnie czy czasem ich nie fotografuję. Na moją odpowiedź, że jest wiele ciekawszych rzeczy do fotografowania ale zdaje mi się że fotografowanie policjanta na służbie nie jest zabronione, policjant obrócił wszystko w żart i stwierdził, że musiałby się poprawić i uczesać. Udało mi się jednak skorzystać z zachodzącego słońca i zrobić jeszcze zdjęcie zamku
Wracamy na zaporę gdzie Emka robi jeszcze kilka zdjęć
fot.Emka
fot.Emka
fot.Emka
Wracamy na pole namiotowe na kolację. Emka zamawia kolejnego pstrąga a ja gulaszową popijamy to piwkiem i zmykamy do namiotu, bo jutro czeka na nas szlak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz