czwartek, 13 czerwca 2019

Pszczyna czyli odrobina Anglii z Pokazową Zagrodą Żubrów.

Czy dziś dalej będzie padać? Proszę Państwa kumulacja trwa i pada na TAK:) 

Kolejny dzień zapowiada się deszczowo, chodź mieliśmy nadzieje że może jednak nie:) 

A więc ruszamy do Pszczyny. Miasteczko znajduje się około 25 km od Bielska, a słynie z tego że znajduje się tam jeden z najcenniejszych zabytków w Polsce. Pszczyna jak większość małych miasteczek posiada urokliwy ryneczek, który obchodzimy dookoła szybkim krokiem w deszczu. 


Z zewnątrz oglądamy przepiękny Kościół Ewangelicki. 


Na początku wspominałam o jednym z najcenniejszych zabytków w Polsce.



A oto i ono Muzeum Zamkowe w Pszczynie. 
Padło na Poniedziałek, więc zwiedzamy za darmo. Dobra okazja :) Co prawda jest to zwiedzanie bez przewodnika ale i tak warto!


Dawna rezydencja magnacka, powstałą w XI lub XII w. Od tamtego czasu wielokrotnie przebudowywana. Z zewnątrz ogromny budynek, piękny ale coś nam brakowało, to nie było to czego oczekiwaliśmy. Zwiedzanie dopiero się zaczyna, tak że się nie zniechęcamy.

Na samym początku wita nas piękny korytarz wystrojony w poroże. Dreszczyk nie odpuścił na widok tylu czaszek :D 

Właścicielami rezydencji między innymi od 1548 do 1765 r. był ród Promnitzów, następnie od 1765 do 1847 r. należał do książąt Anhalt-Kothen -Pless i od 1847 r. należał do książąt Hochberg von Pless. 
Najbardziej w środku zrobiła na nas wrażenie biblioteka. Piękne meble, pełno drewnianych szczegółów. To trzeba zobaczyć na własne oczy że by zrozumieć, zdjęcie tego nie odda :)


Zwiedzanie trwa, za nami kilka przepięknych pomieszczeń które były wystrojone w mnóstwo dywanów, złota, czerwieni i luster :)

 Sala widowiskowa była mocno widowiskowa, ogromne lustro zawieszone nad krzesłami, dookoła nie zabrakło złotych szczegółów no i ta czerwień mówi sama za siebie:D 

O jest i ona :) książęca łazienka.


Kończymy zwiedzanie w rezydencji i zaczynamy zwiedzanie parku zamkowego. 


 Angielska księżniczka Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless lub po prostu Daisy von Pless poślubiła księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XV Hochberga. Po pewnym czasie przeprowadzili się do rezydencji w Pszczynie, którą otrzymali w spadku od teścia księżnej Daisy.  Księżna z tęsknoty do Anglii postanowiła stworzyć swoją małą, własną Anglie. To dzięki tej tęsknocie Daisy do rodzinnych stron możemy do dziś podziwiać wygląd zamku i parku w stylu angielskim.

Julcia zadowolona bo w końcu mogła zejść z rąk i wyprostować nóżki. W muzeum nie powiem bo dała nam popalić. Minus takich miejsc jest taki że, dzieci raczej nie zainteresuje "jakieś tam lustro wiszące" czy "jakieś tam krzesło stojące na dywanie". 

Zamek od strony parku robi na nas dużo większe wrażenie, niż od strony wejścia do muzeum.  



To dokąd idziemy? Park jest o powierzchni 156h, sporo prawda? :) Pełno dróżek, i pięknych widoków. Niestety pogoda nie była łaskawa, w ciąż padał delikatny deszczyk, ale jednak uniemożliwił nam robienie wielu zdjęć.
Jezioro, mostki, zieleń, kwitnące kwiaty!

Miejsce na randkę idealne :D

Herbaciarnia księżnej. 

                Dochodzimy do stadniny, niestety koni już nie posiadają,

              ale sporo innych interesujących wystaw już tak. 




Po długim zwiedzaniu czas i na przerwę , my pijemy kawę i zajadamy ciasteczka a Julcia tym czasem bawi się w kąciku dla dzieci :)


Pyszną kawą kończymy zwiedzanie muzeum. 

A teraz coś dla Julci...no i dla nas też :) 

Kilkaset metrów od zamku znajduje się Pokazowa Zagroda Żubrów. 


Mała ciekawostka: Żubr to największy ssak w Europie. 

W zagrodzie możemy spotkać kilkanaście rodzai innych zwierząt, które żyją na terenie naszej małej dzikiej i nie tylko dzikiej Polski 


 Jelenie, sarny, 


kozy, muflony,

osiołki, daniele...   


Kaczki krzyżówki, kazarki rdzawej,  bernikli, gęsi łabędzionosej, łabędzi i pawi indyjskich




A teraz ostrzegamy na terenie zagrody grasują gęsi, bez łapówki nie przepuszczą ! Nie próbuj uciekać! Teren należy do nich!  :D

Znajduje się tu też mini muzeum. W którym możemy zobaczyć wystawy, obejrzeć film w którym


można dowiedzieć się coś o historii żubrów,


i nie tylko.


Nie wszystkie zwierzęta zobaczyliśmy czy sfotografowaliśmy ale i  tak było warto :) 

Kończymy zwiedzanie na dziś. Zdecydowanie możemy polecić te miejsca. Piękne muzeum i fantastyczna zagroda. Zadowolony dorosły i zadowolone dziecko, czego chcieć więcej. :)

  Julcia ma już wszystko w...nogach ;)


Do następnego czytania. 


Pomocnicze źródła wiedzy:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...