A zaraz zaraz jest wcześniej pociąg do Łodzi , co daje nam 3 godziny w tym mieście .
O 20:00 jesteśmy już na stacji Łódź Kaliska a pociąg do Krakowa po 23:00
Ruszamy do miasta. Pani w sklepiku z prasą poleca Manufakturę o tej porze podobno tylko tam się coś dzieje.
Kupujemy bilety na autobus miejski i wyruszamy na przystanek.
Zaraz zaraz znamy linie ale w którą stronę jechać?
Młodzież na przystanku podpowiada nam kierunek . Wsiadamy do autobusu lini 99 i jedziemy .
Miało być przystanków pięć a przejechaliśmy już z dziesięć i nic nie widać. Jesteśmy gdzieś gdzie nawet ulice są słabo oświetlone . W końcu decydujemy się wysiąść z autobusu . Mamy jeszcze czas na powrót na stację no to spacerujemy jeszcze.
W końcu napotykamy wielkie oświetlone rondo i odchodzącą od niego oświetloną ulice.
W ten sposób przypadkiem jesteśmy na ... Piotrkowskiej :)
Często myślałem o tym żeby tam się kiedyś wybrać i jestem . Przez przypadek w sumie.
Szkoda że zdjęcia nie wyszły ale jedno wam pokaże
No ale czas wracać na stacje
pociąg nie zaczeka
Teraz już tylko przesiadka w Krakowie i wracamy do domu .
To znaczy ja . Niunia wraca do pracy . Dla niej był to istny maraton. Podziwiam ją za to .
KOCHANIE :*
I tak się to skończyło do zobaczenia po kolejnej naszej podróży .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz