sobota, 21 lutego 2015

No to pora na Gołuchów cz.3

Wstajemy . W końcu wyspani , i uwaga wiadomość dnia : NIE MA PONIEDZIAŁKU

Rano kawa , śniadanie , spakować plecaki bo już tu nie wracamy i w drogę .
Mamy jeszcze godzinkę do autobusu  . Pojawia się plan : zdążymy do muzeum
Pracownicy muzeum przywitali nas bardzo miło pomimo tego , że jest dopiero minuta po otwarciu.
Zauważyłem , że pracownicy muzeów zazwyczaj są bardzo mili :)
Po zrzuceniu plecaków u pana w ochronie ruszamy oglądnąć ekspozycje

Kalisz był prawie doszczętnie spalony w trakcie pierwszej wojny światowej co jest podkreślane w tym mieście na każdym kroku .
 a i żyły tu mamuty



zobaczyliśmy też Calisie ale tylko na makiecie :P
Wizyta w muzeum zakończona i biegiem na autobus do Gołuchowa.

Tym razem wysiedliśmy na właściwym przystanku .
To co idziemy zobaczyć co jest do zobaczenia?
Pierwsze wejście do parku i odwrót . W celu siku w zimie trzeba do baru a bar za bramą , ale bar wspaniały .Ładny wystrój , pyszna kawa i ceny naprawdę zjadliwe .

Ale ... Przecież przyjechaliśmy tu zwiedzać a nie tylko siedzieć w barze . Więc z powrotem do parku .
Najpierw zamek w Gołuchowie
To wygląda naprawdę wspaniale . Do środka co pół godziny wpuszczają . No to czekamy .
Czekając nie stoimy jednak pod bramą . Jest jeszcze przecież jedyne w Polsce muzeum leśnictwa .
Więc tam ruszamy .
 Muzeum leśnictwa zajmuje pozostałe budynki na terenie parku . to Lasy Państwowe są właścicielem całego kompleksu ..
Muzeum posiada wspaniałą kolekcje sztuki powiązanej z leśnictwem ,  a także gatunki zagrożone jak chociażby ten oto wilk.

Po zwiedzeniu tego muzeum do zamku. 
Powiem jeszcze , że właścicielką zamku w Gołuchowie była m.in. Izabella Czartoryska. To ona zaczęła tworzyć zbiory w tym zamku. Niestety w czasie II WŚ Niemcy wywieźli dużą część zbiorów.
Warto jednak odwiedzić to miejsce , chociażby dla wspaniale zdobionych schodów.

Zamek posiada także wspaniałe krużganki 
Zwiedziliśmy już zamek , teraz pora na to co było podstawą naszego przyjazdu do Gołuchowa.
Wybraliśmy to miejsce nie ze względu na zamek Czartoryskich (Leszczyńskich jak kto woli ).
Nie za względu na muzeum leśnictwa ( o tym dowiedzieliśmy się na miejscu)
Nie ze względu na wspaniały park (przecież jest zima )
Ale ze względu na hodowle : 
daniela

dzika

konika polskiego

i majestatycznego króla puszczy
żubra


Warto spotkać się z nim chociażby hodowanym w niewoli . Jest piękny i ogromny :)

W drodze na autobus powrotny jeszcze rzut oka na park

i zamek


obiad w Restauracji Zamkowej (szczerze polecam to miejsce , to tam piliśmy kawę na  początku dnia )

i wracamy do domu 
to już koniec ?
może tak może nie
Zapraszam na epilog tego wyjazdu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...