Rano kawa , śniadanie , spakować plecaki bo już tu nie wracamy i w drogę .
Mamy jeszcze godzinkę do autobusu . Pojawia się plan : zdążymy do muzeum
Pracownicy muzeum przywitali nas bardzo miło pomimo tego , że jest dopiero minuta po otwarciu.
Zauważyłem , że pracownicy muzeów zazwyczaj są bardzo mili :)
Po zrzuceniu plecaków u pana w ochronie ruszamy oglądnąć ekspozycje
Kalisz był prawie doszczętnie spalony w trakcie pierwszej wojny światowej co jest podkreślane w tym mieście na każdym kroku .
a i żyły tu mamuty
zobaczyliśmy też Calisie ale tylko na makiecie :P
Wizyta w muzeum zakończona i biegiem na autobus do Gołuchowa.
Tym razem wysiedliśmy na właściwym przystanku .
To co idziemy zobaczyć co jest do zobaczenia?
Pierwsze wejście do parku i odwrót . W celu siku w zimie trzeba do baru a bar za bramą , ale bar wspaniały .Ładny wystrój , pyszna kawa i ceny naprawdę zjadliwe .
Ale ... Przecież przyjechaliśmy tu zwiedzać a nie tylko siedzieć w barze . Więc z powrotem do parku .
Najpierw zamek w Gołuchowie
To wygląda naprawdę wspaniale . Do środka co pół godziny wpuszczają . No to czekamy .
Czekając nie stoimy jednak pod bramą . Jest jeszcze przecież jedyne w Polsce muzeum leśnictwa .
Więc tam ruszamy .
Muzeum leśnictwa zajmuje pozostałe budynki na terenie parku . to Lasy Państwowe są właścicielem całego kompleksu ..
Muzeum posiada wspaniałą kolekcje sztuki powiązanej z leśnictwem , a także gatunki zagrożone jak chociażby ten oto wilk.
Po zwiedzeniu tego muzeum do zamku.
Powiem jeszcze , że właścicielką zamku w Gołuchowie była m.in. Izabella Czartoryska. To ona zaczęła tworzyć zbiory w tym zamku. Niestety w czasie II WŚ Niemcy wywieźli dużą część zbiorów.
Warto jednak odwiedzić to miejsce , chociażby dla wspaniale zdobionych schodów.
Zamek posiada także wspaniałe krużganki
Zwiedziliśmy już zamek , teraz pora na to co było podstawą naszego przyjazdu do Gołuchowa.
Wybraliśmy to miejsce nie ze względu na zamek Czartoryskich (Leszczyńskich jak kto woli ).
Nie za względu na muzeum leśnictwa ( o tym dowiedzieliśmy się na miejscu)
Nie ze względu na wspaniały park (przecież jest zima )
Ale ze względu na hodowle :
daniela
dzika
konika polskiego
i majestatycznego króla puszczy
żubra
Warto spotkać się z nim chociażby hodowanym w niewoli . Jest piękny i ogromny :)
W drodze na autobus powrotny jeszcze rzut oka na park
i zamek
obiad w Restauracji Zamkowej (szczerze polecam to miejsce , to tam piliśmy kawę na początku dnia )
i wracamy do domu
to już koniec ?
może tak może nie
Zapraszam na epilog tego wyjazdu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz