wtorek, 6 marca 2018

Lodowy szlak po Wisłoku czyli Lodospady.

Nasza mała pierwsza cało rodzinna wyprawa.Startujemy! :). 

Sobota wieczór rozmyślamy o tym, że fajnie by było spędzić kreatywnie niedziele i pada pomysł, aby pojechać w okolicę Rudawki Rymanowskiej zobaczyć Lodospady.

A więc nastała Niedziela i komu w drogę temu czas. 
Dojeżdżamy do Rudawki, pogoda nam dopisuje, jest mroźno, ale też i słonecznie. Wypakowujemy wózek, Julkę otulamy dodatkowymi szalami, że by nam maleńka nie zmarzła.


Idąc na szlak mijamy już mnóstwo widzów, i nachodzą nas myśli jak sobie poradzimy z Julką i wózkiem, jednak po wejściu na szlak negatywne myśli uciekają a i nasz piesek „Józio” czuje się na spacerze wyśmienicie, bez problemu poruszamy się do przodu po „lodowym szlaku”. Pozytywnie zaskoczeni tym, że mnóstwo rodziców zabrało swoje dzieci sprzed telewizorów, wytarli z kurzów sanki i postanowili zobaczyć to co my :)


 Naszym oczom ukazuje się lodowa dolina Wisłoka. Wchodzimy na zamarzniętą rzekę i pojawiają się myśli,


     Czy ten lód nie usunie nam się zaraz spod nóg ?? :),


Widok rozbawionych dzieci z rodzicami nas uspokaja i idziemy dalej, na ścianach skalnych pojawiają się przepiękne Lodospady.




 Widoki nie do zapomnienia. 


 Podziwialiśmy również kilkoro miłośników wspinaczek, którzy w tym czasie pokonywali lodową ściankę. 



              
Taka ciekawostka , Rudawka Rymanowska to jedno z nielicznych miejsc w Polsce gdzie możemy podziwiać Lodospady. 



 Jeszcze ostatni raz rzucamy okiem na dzieło naszej pięknej zimy. 

 

  Krótki ale piękny szlak lodospadów przebyty. Dochodzimy do wniosku, że nasz wózek jest nie zniszczalny i jedziemy do domu.

Wracając zahaczamy o HACZÓW, 


W miasteczku  którym podziwialiśmy jeden z największych i najstarszych Kościołów gotyckich na świecie






Kościół jest tak piękny, że na pewno wybierzemy się w lecie, że by dokładniej poznać i ponownie podziwiać parafie. 
Nasza wycieczka dobiega końca, wszyscy zmarznięci, ale zadowoleni.

Tym razem pisała Emka :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dwa tygodnie w Apulii- Wyjeżdżamy z Apulii czyli Matera

      Wczoraj poszliśmy spać dość późno a dziś mieliśmy wstać wcześnie rano. Dziś kolejny z naszych dobroczyńców, gdyby nie on nie dojechal...